Pn 05
19:00
FILM W TR
BRACIA KARAMAZOW, Petr Zelenka pokaz przedpremierowy, za 1 zł (warto kupić bilet wcześniej, bo przed 19 jest tam zawsze kolejka jak za peerelu)
* * *
A potem - filmy P. P. Pasoliniego, wstęp wolny. Takie na przykład "Ptaki i ptaszyska" są białymi krukami (ani nie ma projekcji, ani nie ma w necie). A film to wyborny. Święty Franciszek uczący się języka ptaków - tę scenę nakręconą przez Pasoliniego-semiotyka z poczuciem humoru warto zobaczyć. Zaręczam, że warto.
Cz 15
19:00
FILM W TR
Pt 16
19:00
So 17
19:00
Ni 18
19:00
FILM W TR
Wt 20
19:00
FILM W TR
Śr 21
19:00
26 komentarzy:
"Bracia Karmazow" wyglądają ciekawie. Byłaś wcześniej na pokazach filmowych w TR? Mam pewne wątpliwości co do komfortu oglądania ;) Ja niestety odpadam, w styczniu mam gorący romans ze statystyką i przygotowanie do zabójczej sesji...
Arghhh. Szkoda, że nie możesz. Chociaż, jak tak myślę, to ja też mam w cholerę nauki w styczniu.
Komfort oglądania jest wystarczający: siedzi się na tym, na czym siedzi się podczas spektakli. Może nie jest to plusz, tylko jakiś plastik, ale jest ok. Jedynym dyskomfortem jest to, że przychodzi dużo ludzi, więc trzeba iść po bilet wcześniej i nie należy się spóźniać.
Lachowicz nudziarz? tfu!
Według mnie tworzy obecnie
najciekawszą muzykę w Polsce.
Jego płyty są świetne, szczególnie
Za Morzami. A koncerty to mistrzostwo świata. Byłeś w ogóle kiedyś na koncercie Lachowicza, skoro twierdzisz że przynudza?
O, kto się tak anonimowo udziela? Ktoś z naszych czy jakimś cudem wpadł do nas ktoś z zewnątrz? (to pisanie "łeś"...)
Ja się z chęcią przejdę, na ile pozwoli mi sesja (#$%^&*!) i zdrowie (ekhu ekhu). Faworyzuję Passoliniego :)
Będę pisać jak już będę wiedzieć kiedy mogę, coby ekipę zebrać.
Przepraszam za "łeś"
Miko(z zewnątrz)
Kasilla: fajnie, że faworyzujesz:) Ja na pewno będę się wybierać w sobotę i w niedzielę, może we wtorek i środę też.
Miko: zaznaczyłam, że to opinia moja, czyli autora mówiącego w pierwszej osobie liczby pojedynczej i używającego słowa "chyba". Dzięki, że przedstawiasz inny punkt widzenia niż mój, być może krzywdzący. No i oczywiście, że nie byłam na koncercie. Czy ktokolwiek - prócz dziennikarzy muzycznych, dla których jest to praca - chodzi na koncerty artystów, których uważa za nudziarzy? ;)
A warto? Nawet za 30 zł?
Sorry za wnikliwość, ale jestem ciekaw w jaki sposób wyrobiłaś sobie taką opinię. Może po prostu usłyszałaś jakiś utwór w radiu i na tym się skończyło.
Pozdrawiam
Miko
"Może po prostu usłyszałaś jakiś utwór w radiu i na tym się skończyło. "
Tak, tak właśnie było. Tak, a nawet gorzej. Nie usłyszałam żadnego utworu w radiu, po prostu wyobraziłam sobie, jak może brzmieć to, co teraz robi Lachowicz, i od razu poczułam się znudzona. W Twojej mocy teraz leży to, by elokwentnie przekonać, że Lachowicz gra 'najciekawszą muzykę w Polsce'. Efekty będą wymierne: na tym blogu zachęcamy się do imprez kulturalnych, więc jeśli będziesz przekonujący, to może ktoś wybierze się na koncert Lachowicza i da mu tym samym zarobić rzeczone 30 zł.
Ok, trochę przesadziłem z tym ostatnim postem. Chodzi mi o to że, do muzyki Lachowicza trzeba odpowiednio podejść. Poddać się jej. Uważam na przykład że jak ktoś nie przesłuchał płyty "Za Morzami" przynajmniej 6 razy to nie może za wiele powiedzieć. To muzyka którą odkrywa się powoli, ale za każdym razem daje coraz więcej. Przenosi w inne wymiary, wytwarza w mózgu projekcję
wspomnień i wrażeń.
Lachowicz na żywo brzmi zupełnie inaczej niż na płytach. Utwory mają nowe aranżacje. Proponuję obejrzeć krótki filmik z koncertu który mieści sie pod tym adresem:
http://pl.youtube.com/watch?v=BX9vEeQaH3s
Dzięki za recenzję. Przyznaję się, że o najprawdziwsza prawda, że nie słuchałam ostatnio Lachowicza nawet jeden raz. Teraz nie mogę skorzystać z podanego przez Ciebie linka, bo kabel od kolumn odmówił posłuszeństwa, ale jak tylko będę mogła, to kliknę i zweryfikuję swoją opinię.
Pozdrawiam :)
Bardzo się cieszę:) Jak pisałem wcześniej, muzyka na koncertach różni się od tego co można usłyszeć na płytach. Wiadomo- co innego lepiej słucha się w domu, co innego na koncercie. Dlatego dla pełnej weryfikacji, z ogromną przyjemnością wysłałbym ci ze 3 utwory, właśnie z płyty "Za morzami" która według mnie jest obecnie najlepszym dziełem Lachowicza, na co spisują się między innymi świetne teksty i niesamowite bogactwo dźwięków.
Jeśli oczywiście podałabyś mi adres e-mail.
Posiadam naprawdę dużą kolekcję płyt muzyki alternatywnej polskiej i zagranicznej, ale do tej jestem najbardziej przywiązany.
Pozdrawiam
Miko
Dzięki, dzięki! :)
Mój mail: blogwbudowie [małpa] gmail.com . Czekam na the best of Lachowicz :)
Hej Miko!
Odchodząc na chwilę od tematu Lechowicza: zastanawiamy się, jakżeś tu trafił :) Zdradzisz tą niby-tajemnicę?
Hej Maryś!
Wpisałem w google Jacek Lachowicz TR,
szukając informacji o tym koncercie. Jednym z wyników był właśnie odnośnik do waszego blogu z tym tematem. Tak właśnie tu trafiłem:)
Monia - już Ci wszystko wysłałem:)
Pozdrawiam
Miko
Miko: Przepraszam, coś jest nie tak z moją blogową skrzynką. Jeśli możesz, prześlij raz jeszcze na cptniamo [małpa] gazeta.pl. Sorry za komplikacje.
Maryś: zainstalowałam na Blogu w Budowie statystyki jakieś dwa tygodnie temu. Tam - oprócz liczby wejść - widać, skąd ktoś przyszedł, tzn. np. czego szukał w google albo gdzie znalazł link. Dzisiaj ktoś trafił an mojego bloga, szukając budowy penisa kota :).
A znalazł? ;)
Monik - wiem, zainstalowałam Google Analitics już wczoraj. Na razie wyniki nie są porażające, ale poczekamy, zobaczymy. Po roku działania bloga zrobimy notkę o najdziwniejszych słowach kluczowych, po których do nas wchodzono ;)
Monika - możesz już sprawdzić pocztę
Miko
Nie dostałam nic od nieznanej osoby także do skrzynki na gazecie. Sprawdzałam zakładki "spam" i nic. Nie wiem, czy to nie kwestia tego, że gmail coś się pieprzy (bo gazeta też ma na gmailowe serwery). Nie wiem, czy starczy Ci cierpliwości na dokonanie jeszcze jednej próby, więc na razie nie podaję trzeciego adresu. Jeśli się zgodzisz, podam. Strasznie Cię przepraszam.
Jak powiedziałam tak robię- oficjalnie informuję że wybieramy się (wraz z Girwolem oraz znajomymi,tymi których niektórzy mieli okazję poznać na sylwestra) do TR w sobotę, na "Ptaki i ptaszyska". Na miejscu będziemy zapewne ok 18.
Ktoś chętny?
I co z tym kocim penisem, był na blogu? :)
Monia, ja się tak łatwo nie poddam:D. Jakoś zależy mi na tym. Chcę doprowadzić to do końca.
Pozdrawiam
Miko
Kasilla: historia kociego ptaszka jest barwna. U mnie na blogu, rzecz jasna, nie sufrer budowy kociego penisa nie znalazł. Ale - gdy opowiedziałam to Yrdle'owi, autorowi bloga http://docteurfolamour.blogspot.com/ - ten przypomniał sobie, że kiedyś w Google grafika poszukiwał fotografii tegoż organu, gdyż on nigdy kociego ptaszka nie widział, a usłyszał skądś, że wygląda zabawnie. Bezskutecznie. Koci ptaszek jest jedynym obiektem, którego nie ma w Internecie! :)
A więc budowy penisa kota w internecie nie ma. (Jest za to "całowanie kota w tyłek".)
Miko: fajnie. Ja też już nastawiłam się na tego Lachowicza. Spróbujesz raz jeszcze? monika_pastuszko [małpa] o2.pl.
Aha. Ja tu o kocich ptaszkach, a o ptakach i ptaszyskach zapomniałabym. Ja przyjdę. Postaram się jak najwcześniej. Do zobaczenia!
Wysłałem ponownie różnymi sposobami z różnych maili, z różnych komputerów, tak więc mam nadzieję że tym razem się uda:)
A tak w ogóle to polecam wam ten koncert:P
W repertuarze artysty znajdą się kompozycje z trzech pierwszych albumów, plus kilka utworów premierowych z nowej płyty, której premiera planowana jest na wiosnę tego roku.
Na scenie Lachowiczowi towarzyszyć będą grający na perkusji Michał Gos i gitarzysta Wojtek Bubak. Gościnnie pojawią się także Ania Dąbrowska i Andrzej Izdebski. O wizualizacje w czasie występu zadba Cukier.
Bilety w cenie 30 - 35zł. Myślę że warto.
Kasilla: przepraszam, że nie przyszłam. Musiałam zabrać się do nauki, wolałam słuchać hip-hopu niż iść na ambitny film. A Wy byliście? i jak?
Oznajmiam, że dostałam Lachowicza, Tobie Miko dziękuję, a do wszystkich innych: odszczekuję, że nuda. Bo raczej transy niż nuda, no i bardzo dużo ciekawych brzmień. Pisał o tym Miko, mówiąc o niesamowitym bogactwie dźwięków. Sądzę, że koncert będzie faktycznie wartym 35 zł sonicznym doświadczeniem i mimo swojego dystansu do społeczności indie pójdę, choć nie wiem, czy mnie wpuszczą - w TR będę mogła być dziś dopiero koło 20:20, a koncert zaczyna się teoretycznie o 20:00.
Co do tekstów, to mnie osobiście nie podchodzą:
"Wiem że trzymasz w ustach kamień
lepiej nie zgub go
twoje skrzydła są już mocne
choć sprawdzimy to".
No, ale teksty zawsze były dla mnie najsłabyszym ogniwem Ścianki. Po prostu to nie moja poetyka, ja Herberta nie lubię, więc jak słyszę o kamieniach i skrzydłach, to się jeżę.
Ale kiedy na wokal jest przesterowany i zgrany rytmicznie z muzyką (tak jak w tracku "Dookoła"), to jest świetnie.
Ogólnie: faktycznie chyba warto na ten koncert, tym bardziej że odbędzie się nie w jakiejś zadymionej jaskini indie, tylko w teatrze: nikt piwa na plecy nie wyleje, nie trzeba wysłuchiwać dwóch złych supportów, żeby usłyszeć głównego wykonawcę.
Podpisano: Narzekacz :)
No byliśmy, i to już 2 raz jak masz być i Cię nie ma, do trzech razy sztuka ;)
Co tu dużo mówić- Passolini to Passolini, jaki jest każdy widzi. Dzikich tłumów nie było, ale sala wypełniona, warto było zainwestować dodatkowe 45min i usiąść wygodnie. Ogólnie wydarzenie kulturalne bardzo sympatyczne.
Irytowały wyłącznie salwy śmiechu przy byle okazji, gdy jakiś skonsternowany widz zorientował się że rozumienie treści objawić może śmianiem się do rozpuku, więc co 5min kwiczał z radości (czasem się nawet wpasował w zabawne momenty).
Żeby nie było że jestem jakimś przeintelektualizowanym snobem który uważa że wszystko rozumiał (jak co poniektórzy twierdzący, że wiedzą o co chodzi w filmach Lyncha)- połowy nie załapałam, ale było zabawnie, pouczająco i ostatecznie kulturalnie ;)
Prześlij komentarz